Sezon w telegraficznym skrócie
Tegoroczny sezon rozpocząłem dość późno bo dopiero na początku maja. Spowodowane to było przeprowadzką w którą zaangażowałem wiele środków i niestety czasu wolnego. Cały sezon chciałem poświęcić zasiadkom na starych zapomnianych gliniankach oraz na testowaniu nowych zestawów i nowych mixów.

Na pierwszą trzy dniową zasiadkę wybrałem się wraz z żoną i pieskiem pełniącym rolę „czujnika ruchu” gdy smacznie śpimy i czekamy na dźwięk sygnalizatorów.

Wieczorem po rozłożeniu całego bagażu wypłynąłem na małe sondowanie łowiska. Zestawy położyłem jakieś 100 m od brzegu na głębokości 2,5 m przy połamanych drzewach . Pierwszego brania doczekałem się już nad ranem , na kakaową kulkę przyczepił się kilkunastokilogramowy misiek.



Później była cisza aż do końca zasiadki................. – bardzo skrócony opis pierwszej zasiadki tego roku.

Kilka tygodni później próbowałem szczęścia na tym samym łowisku ale mimo dość częstej zmiany zestawów oraz miejsca ich położenia oprócz pociągnięć raków nie doczekałem się żadnego odjazdu. Mijały tygodnie , miesiące i sezon dobiegł końca. Sezon zakończyłem również na gliniance , ale już innej. Łowisko bardzo malownicze w którego skład wchodzą cztery stawy połączone rowami . Zestawy postanowiłem położyć na wlocie rowu do stawu.



Po czterech dniach żmudnej pracy doczekałem się brania ale niestety piękny karp spiął się w gęstych zaroślach.
Ostatniej nocy dźwięk sygnalizatora oznajmił długo wyczekiwaną chwilę. Oczekiwanie wynagrodził piękny amur o wadze 12kg i tak się zakończył się mój tegoroczny sezon w którym było bardzo mało
wyjazdów oraz marne efekty ale na sezon 2013 mogę zaplanować więcej zasiadek realizując swoje
pomysły na zestawy, które uwielbiam „kombinować” i mam nadzieje ze będą one trafione .



Połamania Kija i do zobaczenia na Zasiadkach

Jarosław Maćkowiak

Szybki Kontakt
Reklama
Reklama